Usadowiłam się na wiklinowym fotelu małej kawiarenki w centrum miasta. Dla zabicia czasu przeglądałam menu, kiedy czyjś cień przesłonił mi światło:
- Wiesz że mam dziś wolne a Ty mnie obudziłaś? I wiesz że tego nie lubię?
- Ciebie też miło widzieć Darku. - niski blondyn usiadł naprzeciwko mnie, miał na sobie niebieską koszulę, która idealnie podkreślała kolor jego oczu. Był chyba jednym gliniarzem w tym kraju który dobrze wyglądał w mundurze policji. - I bardzo przepraszam ale wiesz że jeśli nie mam informacji od razu to popadam w obłęd.
- Taa. Mam tu Twój raport. - podał mi plik kartek, który od razu zaczęłam przeglądać - Oglądałem zdjęcia po drodze i coś mi tam nie gra.
- Ten świecznik na kominku?
- Dokładnie. Czemu złodziej go nie wziął? Wygląda na drogi.
- Moja teoria jest tak, że chodziło mu tylko o ten konkretny obraz. Może dostał takie zlecenie? Nie wiem jeszcze tylko dlaczego ten obraz jest dla kogoś aż tak ważny.
- Ok, to by miało sens. Ale nie do końca. Bo nawet jeśli potrzebował tylko tego obrazu mógł przy okazji, szczególnie że nie kosztowałoby go to ani więcej czasu ani wysiłku, ukraść kilka innych rzeczy.
Odłożyłam kartki i spojrzałam na Darka. Uwielbiałam prowadzić z nim takie dyskusję. Nasze myśli biegają zawsze innymi drogami i dzięki temu świetnie się uzupełniamy. Zawsze zwracam się do niego o pomoc w problemach a i on wielokrotnie dzwonił do mnie w środku nocy żeby poddać do dyskusji kolejną sprawę nad którą pracuję. W życiu prywatnym jesteśmy przyjaciółmi, byłam na jego ślubie, on pomagał mi z przeprowadzą. Istna sielanka. Chociaż oczywiście nie zawsze, bo chociaż szanujemy nawzajem swoją pracę, on nie omieszka wyrzucać mi braku odznaki i kwalifikacji, a ja wprost uwielbiam żarty o zidiociałych policjantach. Ale wracając do sprawy:
- Słusznie. Czyli na pewno miał zleceniodawcę, który mu zapłacił więcej niż mógłby wynieść z domu, za zabranie tylko jednego obrazu. Tylko dlaczego?
- Nie chciał aby coś innego zniknęło? Może to jakaś wiadomość dla mieszkańców? Mafiozi często postępuję w taki sposób.
- Wiem, ale to para bogatych staruszków. Jak oni mogliby zaplątać się w porachunki z mafią?
- Różnie to w życiu bywa. Sprawdzę ich w bazie jutro.
- Jesteś wielki. Ale wróćmy do tego że komuś zależało żeby nic innego nie zginęło. Jeśli wykluczymy mafię to co nam zostaje?
- Może ktoś z rodziny? Chciał się odegrać i zabrać ukochane dzieło pani domu?
- Możliwe. Ale wtedy Malinowska nie zgłosiła by tego na policję. Chciałaby mimo wszystko chronić bliskie osoby.
- Właśnie! Może ktoś chciał chronić ją czy jej męża i dlatego to zabrał? Podobno nie było śladów włamania. Więc złodziej musiał mieć klucz.
- Czekaj. Gdzieś tutaj był wywiad z mężulkiem. - odnalazłam potrzebną kartkę - Nie, nikt z rodziny nie ma kluczy do ich domu.
- No to jesteśmy w ślepej dupie.
Oboje zamyśliliśmy się głęboko, jednak szybko Darek wyrwał się z tego stanu i zaczął gwałtownie przeglądać kopię raportu.
- Monitoring! Mówiłaś bogaci, tak? Nie mają monitoringu ani alarmu? Muszą coś mieć!
- Mają. Jedno i drugie, ale Twoim inteligentni koledzy nie poprosili o zapis z kamer.
- Idioci. Powiedz że go masz?
Uśmiechnęłam się do niego złowieszczo i wstałam:
- U mnie czy u ciebie?
- Masz lepszy sprzęt od mojego. Chyba muszę zostać prywaciarzem. Chociaż nie, sumienie by mi nie pozwalało.
20 minut później byliśmy już w moim gabinecie. Ja siedziałam na fotelu, a Darek na biurku. Ustawiłam monitor tak, żebyśmy oboje mieli dobry widok i włączyłam filmik.
- Noc, głucha noc. Zakładam że to mniej więcej wtedy było włamanie?
- Tak. Według raportu geniuszy od ciebie i Malinowskiej.
- A skąd ona to wie? Mówiłaś że nie było jej wtedy w domu?
- Ogrodnik przyszedł rano i zauważył uchylone drzwi do salonu. Od razu zadzwonił do jej męża.
- Tak po prostu? Może to on ukradł obraz? Miał kluczę?
- Nie. I jego bym nie podejrzewała. Jak na ogrodnika sporo zarabia. I pracuję u nich od 20 lat, spędzają razem święta. Dziwna sprawa, ale facet wydaje się lojalny.
- Pomysły mi się kończą.
Obejrzeliśmy całe nagranie, jednak po włamywaczu ani śladu. W między czasie stworzyliśmy też wiele teorii, od przypadkowego przechodnia zainteresowanego malarstwem Corrado do najazdu kosmitów wsysających do swojego statku obraz. Wszystkie jednak zostały szybko obalone.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz