czwartek, 25 kwietnia 2013

Wybuchowa mieszanka

- Mówiłeś że oddałeś wszystkie części obrazu Malinowskiemu, tak? Więc czemu nadal masz tą wewnętrzną warstwę?
- Zrobiłem kopie. - powiedział Karol siadając obok mnie na kanapie z kieliszkiem wina. Drugie kryształowe naczynie podał mi, kiedy już wygodzie usiadłam pomiędzy setkami poduszek - Może to głupie, ale mój szósty zmysł od razu podpowiadał mi że to jakaś większa sprawa. Bo czemu niby ktoś miałby chcieć ukraść obraz z własnego domu?
- Zapewne po to żeby żona się o tym nie dowiedziała. Zrobił to wszystko w tajemnicy przed nią. Pytanie tylko brzmi dlaczego?
- Może ona nie wiedziała o wiadomości w obrazie. Albo nie chciała niszczyć pamiątki rodzinnej. Kobiety są sentymentalne.
- Też tak słyszałam. - posłałam mu ciepły uśmiech upijając łyk wina. - Nawet jeśli ona nie chciała stracić obrazu, to czemu dla niego ta wiadomość, notatka czy co to jest, była na tyle ważna żeby działać za jej plecami? Myślisz że on ją rozszyfrował?
- Możliwe że ma więcej danych niż my. Jakieś historie czy dokumenty przekazywane z pokolenia na pokolenie w rodzinie. Ale jeśli Malinowski, ze swoją ograniczoną inteligencją jest w stanie rozwikłać tą zagadkę, to my tym bardziej. Nawet z mniejszą ilością danych.
- Słusznie. Dobra, pójdźmy tropem motywów Malinowskiego. Na pewno nie chodziło mu tylko o sprzedaż obrazu, dużo na tym nie zarobił.
- Zgadzam się, ale myślę że jednak mogło chodzić o pieniądze. Skoro zadał sobie tyle trudu z kradzieżą i wydobyciem wewnętrznej warstwy, o co innego może chodzić? Raczej nie zrobił tego dla samej ciekawości. Może ma jakieś problemy finansowe?
- Problemy? Widziałeś przecież jego dom, na brak forsy raczej nie narzeka. Ma też własną firmę.
- Mamy kryzys, może i jego biznes na tym ucierpiał?
- Możliwe... Dobra, sprawdzę to jutro z samego rana.
- Niby jak?
- Mam swoje sposoby. - uśmiechnęłam się złowieszczo co go tylko rozśmieszyło
- Nie wątpię. Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle, nie?
Przez kolejne 3 godziny stworzyliśmy wiele teorii, wysnuliśmy wiele przypuszczeń i wypiliśmy wiele kieliszków wina. Rozmawialiśmy o kronikach kościelnych, historii rodziny Malinowskiej, powrocie obrazu do Włoch. Wymieniliśmy się wszystkimi informacjami jakie udało nam się wcześniej zebrać ale mimo wszystko nie zbliżyliśmy się choćby na krok do rozwikłania tej zagadki. Otwierając kolejną butelkę wina zboczyliśmy więc z tematów zawodowych. Atmosfera stała się luźniejsza. Coraz swobodniej czułam się w mieszkaniu Karola, złość na niego zupełnie mi przeszła. Co chwilę wybuchaliśmy śmiechem, zgadzaliśmy się we wszystkich poruszanych tematach. Dawno z nikim tak dobrze mi się nie rozmawiało. Może to zasługa wina, a może wszystkich zwariowanych wydarzeń które miały dzisiaj miejsce, ale zaczęłam myśleć że coś może z tego wyjść. Zawsze zachowywałam bezpieczny dystans w stosunku do innych ale przy nim czułam że nie muszę tego robić. Mogłam być sobą w 100 procentach. Cholera jasne, zdecydowanie za dużo wypiłam.

Siedzieliśmy na kanapie zwróceni w swoją stronę. Jego oczy co chwilę spoglądały na moje usta. Oddech mu przyśpieszył, a tempo z jakim wypowiadał słowa zmalało. Przechylił lekko głowę w moją stronę, pewnie nie zdając sobie sprawy z tego że doskonale wiem co chce zrobić. Ja pierdziele....Pocałuj mnie w końcu debilu!

Z całej siły próbowałam powstrzymać się przed nawet minimalnym ruchem w jego stronę. Nie mogłam przecież być tą, która ugnie się pod jego urokiem, pod zniewalającą siłą jego spojrzenia. Nie! To on musi wykonać ten krok. Nawet nie dla tego że jest facetem, bo przecież żadna ze mnie niewinna niewiasta, ale dobrze wiem, że jeśli ułatwię mu to zadanie to przez długi czas nie będę mogła uwolnić się od jego kąśliwych docinek w tej sprawie. Dochodziło do mnie co trzecie słowo które wypowiadał, ale mimo to spokojnie mogłam stwierdzić że on też nie skupia się na tym co mówi. Cholera jasna! Dobra, muszę coś zrobić bo obecna sytuacja nie ma sensu. Kiedy jego wzrok skupił się na moich oczach, posłałam mu długie spojrzenie, po czym przeniosłam wzrok na jego usta i powoli, z powrotem na oczy dając jasno do zrozumienia że wiem o czym teraz myśli. On lekko się uśmiechnął, nachylił w moją stroną i pocałował. Na początku delikatnie, jednak szybko zaczął nabierać tempa. Nasze usta wirowały w namiętnym szale. Boże! Co ja wyprawiam?! Karol wziął z mojej dłoni kieliszek z winem i nie odrywając ode mnie ust ani nie otwierając oczy odstawił go na stolik. Czyżby miał w tym wprawę? Ciekawe jak często to robi. Podrywa przypadkowe panienki w barze i sprowadza tutaj? Jego prawa ręka zatopiła się w moich włosach, lewą oparł za mną, nachylając się w moją stronę. Odchyliłam się lekko do tyłu opierając na poduszkach. Był to jednak błąd bo kryształki na jednej z nich wpijały mi się w plecy. Chrzanić to, nie zamierzam się ruszać! Nasze usta cały czas nie mogły się od siebie oderwać. Objęłam go ramionami i wbiłam paznokcie w plecy, co tylko nasiliło intensywność pocałunków. Cholerna poduszka! Może i jest ładna, ale zupełnie nie praktyczna. Ciekawe gdzie ją kupił? Może sprawię sobie takie do biura, pasowały by do moich foteli. Chwila moment....Czy ja myślę o wystroju wnętrz podczas całowania się ze zniewalającym facetem? Chyba coś jest ze mną nie tak...

10 komentarzy:

  1. Strasznie się ciesze z zakończenia tego rozdziału. Zdecydowanie moment , na który czekalam przez całe , poprzednie rozdzialy, i jest to zdecydowanie moment , który wpadnie do mojej listy "ulubionych" xx. Rozdzial jak zwykle jest cudowny i mam nadzieje, ze kiedy bohaterzy otrzezwieja nie uznają tego "drobnego" incydentu, za taki, których się żałuję. Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg historii <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa i za odwiedzanie tej strony:) Myślę że następny rozdział jeszcze bardziej Ci się spodoba:D I obiecuję że pojawi się niebawem.

      Usuń
  2. Hej! Niedawno trafiłam na twojego bloga i od wczoraj przeczytałam wszystkie odcinki :D Bardzo mi się podoba. Mas wielki talent pisarski i niesamowitą wyobraźnię, więc tego nie zmarnuk i wydaj kiedyś książkę! Jestem ciekawa, co będzie dalej z wątkiem poduszek z kryształkami. Jeśli chciałabyś poczytać jakieś moje opowiadania, to zapraszm - http://www.szarepaski.blogspot.con

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się ciesze że tu trafiłaś i że podoba Ci się to co stworzyłam! Dziękuję bardzo za te ciepłe słowa;)

      Usuń
  3. Uwielbiam twoje opowiadanie. Trafiłam na nie niedawno i pochłonęłam rozdziały w zadziwiającym tempie. Bardzo mi się podoba jak piszesz. Zapraszam do sb http://kara-bra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne jak zawsze, ale chcemy jeszcze i jeszcze..Pozdrawiam i życzę przyjemnego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej ;)
    Od 2/3 dni czytam twoje opowiadanie i w końcu nadrobiłam swoje zaległości :D Ogólnie to lubię, ba uwielbiam czytać/oglądać kryminały są takie wciągające ;) Twoja historia równie mocno mnie urzekła. Z każdym rozdziałam były takie emocje :D :D I w końcu doczekałam się kiedy Julia i Karol do siebie się zbliżą. Tak naprawdę nie spodziewałam się,że to właśnie Karol będzie sprawcą skradzionego obrazu ;) Kiedy będzie kolejny ? Pisz jak najszybciej nie mogę się doczekać :D Życzę weny ;) Pozdrawiam i zapraszam http://opowiadania-kryminalne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy nastepna czesc? Nie moge sie doczekac!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ze względu na sezon maturalny myślę że ciąg dalszy pojawi się dopiero około 21 maja. Przepraszam za opóźnienie i mam nadzieję że kolejna część będzie warta czekania:)

      Usuń
  7. [SPAM]
    Jeżeli nie tolerujesz tego typu komentarzy, po prostu usuń go i zapomnij o mojej wizycie na Twoim blogu.

    Sprawca i ofiara. Dwie różne role, które na zawsze zostają połączone. Zbrodnia. To przez nią powstaje ta więź. Mniej lub bardziej brutalnie. Ktoś cierpi, ktoś oddaje się temu z pasją. Po co? Dlaczego? Jakie motywy nim kierują?

    Piątka policjantów z wrocławskiej komendy szuka odpowiedzi na te i inne pytania. Codziennie stawiają czoła złu, walczą z niesprawiedliwością i bestialstwem, niekiedy ryzykując własnym życiem. Winny musi zostać ukarany. Każdy ślad, trop, jest na wagę złota. Czasem niewielkie szczegóły decydują o tym, czy zbrodniarz pozostanie na wolności.

    Lubisz kryminalne zagadki, tajemnicze, mroczne klimaty, niebezpieczne akcje czy dreszczyk emocji? Chcesz dociekać prawdy wraz z komisarzami? Czy wszystko naprawdę jest tak proste, jak mogłoby się wydawać? Co może czekać na ciebie tuż za rogiem? Zapraszam na http://behind-the-dark-corner.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń